Wygrana z chybił trafił
Obserwując wygrane pierwszego stopnia w Lotto, trudno oprzeć się wrażeniu, że większość z nich pochodzi z typowania metodą chybił trafił. Nie sprawdza się więc w przypadku wygranych pierwszego stopnia twierdzenie, że skuteczne są cudowne, stuprocentowe metody i systemy opracowane przez najlepszych programistów. Głośno było w 2004r. o 20 – milionowej wygranej w wyniku poczwórnej kumulacji.
2, 8, 12, 15, 46 i 49 – to była właśnie ta szczęśliwa szóstka. Szczęśliwy los zakupiono w Warszawie, w kolekturze na rogu ulic Sardyńskiej i Bonifacego. Nieznany nabywca wysłał trzy zakłady. Oczywiście były to zakłady metodą na chybił trafił. Szczęśliwiec zapłacił za kupony 3,75 zł i wygrał 20 milionów złotych. Warto więc, zamiast kreślić magiczne liczby, czy nie grać po prostu metoda chybił trafił, która jak widać na szóstki jest skuteczniejsza.